Jaki wpływ będzie miało unijne rozporządzenie o licencjach przymusowych na firmy z sektorów strategicznych?
Pandemia COVID-19 dała nam bolesną lekcję. Okazało się, że posiadanie najnowocześniejszych patentów na terenie Unii Europejskiej nie gwarantuje, że w razie kryzysu zdrowotnego fabryka materiałów medycznych zlokalizowana w innym kraju będzie mogła pomóc w produkcji.
Odpowiedzią na tę lukę jest Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2025/2645, które weszło w życie 19 stycznia 2025 roku. Dla Komisji Europejskiej to narzędzie budowy odporności, ale dla przedsiębiorstw z sektorów strategicznych to mechanizm, który w sytuacji nadzwyczajnej może zmusić je do udostępnienia bezpośredniej konkurencji swoich najcenniejszych tajemnic.
Jak działa licencja przymusowa?
Nowe rozporządzenie wprowadza mechanizm unijnej licencji przymusowej, który pozwala Komisji na szybkie upoważnienie wybranych firm do produkcji towarów krytycznych z wykorzystaniem technologii chronionej cudzym patentem. Procedura może zostać uruchomiona wyłącznie w formalnie ogłoszonym stanie nadzwyczajnym, definiowanym przez istniejące mechanizmy UE.
Należą do nich:
- stany zagrożenia zdrowia publicznego koordynowane przez agencję HERA (Urząd ds. Gotowości i Reagowania na Stany Zagrożenia Zdrowia),
- kryzysy Jednolitego Rynku regulowane przez akt IMERA dotyczący nagłego przerwania dostaw surowców strategicznych,
- oraz sytuacje związane z bezpieczeństwem i obronnością.
Kluczowym elementem jest fakt, że Komisja decyduje czy istnieje inny sposób zażegnania zagrożenia. Jeśli organ unijny uzna oferowane moce produkcyjne za niewystarczające, a obietnice dostaw złożone przez Twoją firmę za niewiarygodne, procedura może ruszyć w ciągu kilku dni.
To dramatyczna zmiana w stosunku do dotychczasowych krajowych przepisów, w których procedury często trwały miesiącami i kończyły się w sądach administracyjnych. Nowy akt tworzy szybką ścieżkę, w której priorytetem jest natychmiastowe uruchomienie produkcji.
Kogo dotyczy licencja przymusowa?
Lista branż najbardziej narażonych wynika z analizy przeprowadzonej przez Komisję w ramach aktualizacji Strategii Przemysłowej z 2021 roku oraz prac agencji HERA.
Są to obszary o najwyższym stopniu uzależnienia od importu lub wysokiej koncentracji praw własności intelektualnej, gdzie brak dostępu do jednej technologii może zablokować całe łańcuchy dostaw.
Powinieneś zainteresować się bliżej licencją przymusową, jeśli Twoja firma działa w następujących sektorach gospodarki:
- farmacja i biotechnologia, które znalazły się na szczycie ze względu na krytyczne znaczenie szczepionek, leków przeciwwirusowych i odczynników diagnostycznych;
- wyroby medyczne – aparatura podtrzymująca życie oraz środki ochrony osobistej, których deficyt podczas pandemii sparaliżował systemy opieki zdrowotnej (legendarne respiratory);
- dostawcy dla sektora energetycznego - komponenty sieci przesyłowych, technologie magazynowania i kluczowe elementy infrastruktury odnawialnej mogą stać się przedmiotem zainteresowania w razie kryzysu energetycznego;
- technologie bezpieczeństwa i rozwiązania cyfrowe – specjalistyczne półprzewodniki czy oprogramowanie do zarządzania infrastrukturą krytyczną stanowią ostatnią kategorię.
Największe zagrożenie to konieczność udostępnienia know-how
To precyzyjne parametry procesowe, składy odczynników pomocniczych, instrukcje kalibracji maszyn czy algorytmy optymalizacji decydują o tym, że produkt jest lepszy i tańszy od teoretycznych rozwiązań konkurencji.
Rozporządzenie nakłada na przedsiębiorcę obowiązek współpracy ze wskazanym licencjobiorcą. Jeśli sam opis patentowy nie wystarczy podmiotowi wskazanemu przez Komisję do sprawnego uruchomienia produkcji, właściciel może zostać zmuszony do przekazania tajemnic handlowych.
Strategia „czarnej skrzynki”, czyli ochrona know-how przez zastosowanie modułów
Najskuteczniejszą metodą jest strategia, którą można nazwać zasadą „czarnej skrzynki”. Polega ona na takim podziale procesu produkcyjnego, aby jego rdzeń – na przykład specyficzny katalizator chemiczny, unikatowy enzym czy skompilowany moduł oprogramowania – powstawał w izolowanym środowisku kontrolowanym przez właściciela.
W przypadku zagrożenia firma może zaoferować Komisji model współpracy, w którym udostępnia patent na montaż końcowy i linię produkcyjną, jednocześnie deklarując dostarczanie kluczowego komponentu jako gotowego półproduktu lub kodu w formie binarnej, której nie da się odtworzyć metodami inżynierii wstecznej.
Takie podejście ma solidne uzasadnienie biznesowe. Dostarczenie gotowego komponentu jest zwykle znacznie szybsze niż uczenie konkurenta jego produkcji od podstaw. Rozporządzenie kładzie ogromny nacisk na czas reakcji. Jeśli firma może wykazać, że jej model pozwoli uruchomić produkcję w tydzień, podczas gdy pełny transfer technologii wymagałby sześciu miesięcy budowy nowej linii, argument szybkości staje się nie do podważenia. Dodatkowo model daje gwarancję jakości, ponieważ kluczowy składnik pochodzi od podmiotu, który opanował jego produkcję do perfekcji.
Rekomendowane zmiany w dokumentacji
Większość przedsiębiorstw posiada jedną instrukcję produkcyjną, zawierającą pełną wiedzę procesową wypracowaną przez lata. Z perspektywy zarządzania ryzykiem konieczności udzielenia licencji przymusowej to duże ryzyko, jeśli licencja zostanie przyznana naszemu bezpośredniemu konkurentowi.
Zachęcamy do zmiany struktury dokumentacji lub do stworzenia odrębnej, uproszczonej wersji dokumentacji technicznej – tzw. pakietu kryzysowego.
Dokument ten powinien pozwalać na uzyskanie efektu opisanego w patencie, ale świadomie pomijać optymalizacje procesowe stanowiące o przewadze konkurencyjnej. Instrukcja może wskazywać, że temperatura reakcji powinna wynosić 200 stopni Celsjusza, ale nie wyjaśniać, jak utrzymać ją przy minimalnym zużyciu energii.
W przypadku systemów opartych na zaawansowanym oprogramowaniu strategia powinna polegać na oddzieleniu kodu interfejsu od algorytmów obliczeniowych. Te drugie należy zamknąć w skompilowanych, nieczytelnych modułach binarnych.
Licencjobiorca otrzymuje sprzęt wraz z działającym oprogramowaniem, może produkować i osiągać wymagane parametry jakościowe, ale nie ma dostępu do logiki algorytmicznej. Takie przygotowania muszą zostać wykonane w spokoju, z odpowiednią dokumentacją procesową. Firma, która zacznie segregować wiedzę dopiero po otrzymaniu powiadomienia z Brukseli, nie zdąży tego zrobić przed wymuszonym transferem.
Trzecia strona jako powiernik i bufor bezpieczeństwa
Gdy transfer technologii jest nieunikniony ze względu na specyfikę produktu, przedsiębiorca może wnioskować o powołanie niezależnego powiernika. Jest to zaufany audytor techniczny, który staje się depozytariuszem pełnej wiedzy procesowej i pełni rolę pośrednika między właścicielem a licencjobiorcą.
Powiernik analizuje, które elementy know-how są absolutnie niezbędne do uruchomienia produkcji na wymaganym poziomie, a które stanowią optymalizacje wykraczające poza cele kryzysowe. Przekazuje tylko te pierwsze, jednocześnie monitorując, czy wiedza nie jest kopiowana do działów badawczych konkurenta w celu wykorzystania po zakończeniu stanu nadzwyczajnego.
Mechanizm ten wymaga jednak precyzyjnego określenia w umowie. Należy zastrzec prawo do przeprowadzenia audytów u licencjobiorcy nawet po ustaniu kryzysu, aby sprawdzić, czy nie wykorzystuje technologii do innych celów. Warto wprowadzić klauzule wygaszania, które zobowiązują do zwrotu lub zniszczenia wszelkiej przekazanej dokumentacji w określonym terminie. Te zapisy powinny być przygotowane z wyprzedzeniem, gdyż w momencie zagrożenia presja czasu i naciski polityczne mogą zmusić do akceptacji znacznie mniej korzystnych warunków.
Licencje dobrowolne dla zachowania kontroli
Samodzielny wybór partnera pozwala wskazać firmę, która nie jest największym konkurentem rynkowym lub taką, która ma udokumentowane wysokie standardy etyczne i silne procedury ochrony tajemnic handlowych. Możliwe jest wynegocjowanie wynagrodzenia bliższego wartości rynkowej, podczas gdy w procedurze przymusowej stawka jest ustalana odgórnie, zazwyczaj znacznie poniżej normalnych poziomów. Można również narzucić rygorystyczne umowy o zachowaniu poufności oraz klauzule zakazujące konkurencji po ustaniu kryzysu. Równie istotny jest wymiar reputacyjny. Firma, która aktywnie proponuje rozwiązanie, buduje wizerunek odpowiedzialnego partnera społecznego, co chroni ją przed drastycznymi krokami administracyjnymi w przyszłości.
Przygotowanie organizacyjne na wypadek użycia licencji przymusowej
Skuteczna obrona wymaga nie tylko odpowiedniej architektury technicznej, ale również właściwej struktury organizacyjnej. Przedsiębiorstwo powinno wyznaczyć dedykowany zespół ds. licencji przymusowej, składający się z dwóch do trzech osób posiadających dogłębną wiedzę techniczną oraz przeszkolenie prawne w zakresie ochrony tajemnic handlowych. Rolą zespołu jest pełnienie funkcji punktu kontaktowego z Komisją lub ewentualnym powiernikiem, z jasno określonymi kompetencjami co do tego, jakie informacje mogą być udostępniane.
Celem tej struktury jest uniknięcie sytuacji, w której pod wpływem presji inżynier utrzymania produkcji wysyła pocztą elektroniczną pełny folder z dokumentacją projektową, nie zdając sobie sprawy z długofalowych konsekwencji. Zespół powinien posiadać gotowe protokoły dokumentowania każdej przekazanej informacji, co po zakończeniu kryzysu ułatwi ewentualne dochodzenie odszkodowań, jeśli konkurencja zacznie używać rozwiązań podejrzanie podobnych. Warto wprowadzić procedury stosowania cyfrowych znaków wodnych w dokumentacji technicznej, które pozwolą na identyfikację źródła wycieku.
Inwestycja czy koszt?
Przygotowanie opisanej struktury wymaga nakładów finansowych i organizacyjnych, które można oszacować na poziomie od stu do pięciuset tysięcy złotych w przypadku firmy technologicznej średniej wielkości. Obejmuje to koszty audytu portfela własności intelektualnej, przygotowania alternatywnych wersji dokumentacji, reorganizacji niektórych procesów produkcyjnych oraz przeszkolenia kluczowego personelu. W perspektywie bilansu rocznego może się to wydawać znaczącym wydatkiem. Trzeba jednak spojrzeć na to w kategoriach polisy ubezpieczeniowej od najgorszego scenariusza.
Wartość firmy po kryzysie będzie bezpośrednio zależeć od tego, czy nadal jest się jedynym podmiotem, który wie, jak produkować dany produkt w rozsądnych cenach i najskuteczniej. Jeśli w wyniku wymuszonych regulacjami przekaże się pełne know-how konkurentowi, marża po zakończeniu stanu nadzwyczajnego może spaść praktycznie do zera. Z drugiej strony, jeśli dzięki odpowiedniemu przygotowaniu zachowa się kontrolę nad kluczowymi elementami, pozycja rynkowa pozostanie nienaruszona. W tej perspektywie kilkaset tysięcy złotych wydanych dziś może uchronić przed utratą wartości liczonej w dziesiątkach milionów jutro.
Różnice między obecnym prawem krajowym a unijnym
Polskie przedsiębiorstwa funkcjonują w złożonym środowisku prawnym, gdzie mechanizmy licencji przymusowych są regulowane zarówno przez krajową Ustawę Prawo własności przemysłowej, jak i nowe rozporządzenie unijne. Według polskich przepisów wydanie licencji wymaga postępowania przed Urzędem Patentowym Rzeczypospolitej Polskiej, które może trwać miesiącami i obejmuje rozprawę oraz przedstawienie dowodów. Rozporządzenie 2025/2645 tworzy znacznie szybszą ścieżkę, gdzie decyzję podejmuje bezpośrednio Komisja w trybie administracyjnym, z możliwością uruchomienia produkcji praktycznie z dnia na dzień.
Druga różnica dotyczy zasięgu terytorialnego. Polska licencja wydana przez UPRP obowiązuje wyłącznie na terytorium Rzeczypospolitej i nie daje prawa do legalnego wywozu produktu do innego kraju Unii, jeśli tam również obowiązuje ten sam patent. Unijna licencja rozwiązuje ten problem jedną decyzją z Brukseli, pozwalając na produkcję i dystrybucję w całej wspólnocie. Dla przedsiębiorcy działającego transgranicznie oznacza to, że jeśli jego technologia ma znaczenie strategiczne dla całej Europy, to właśnie Komisja, a nie Urząd Patentowy w Warszawie, staje się organem decyzyjnym w kwestii jego własności intelektualnej.
Patent jako broń obosieczna
Przedsiębiorstwa, które potraktują nowe przepisy jako odległe zagrożenie i nie podejmą działań przygotowawczych, mogą w momencie kryzysu stanąć przed wyborem między pełnym ujawnieniem swoich tajemnic a wysokimi karami za utrudnianie zwalczania zagrożeń dla wspólnoty. Te, które zainwestują w modularyzację produkcji, przygotowanie modułowych wersji dokumentacji i budowę relacji z potencjalnymi partnerami, będą w stanie powiedzieć Komisji: "Nie potrzebujecie licencjonowania przymusowego – oto gotowy plan współpracy, który zadziała szybciej i bezpieczniej, chroniąc jednocześnie nasze innowacje".
Źródła:
Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2025/2645 w sprawie udzielania licencji przymusowych w kontekście zarządzania kryzysowego
Strategia Przemysłowa UE, Komisja Europejska 2021
Internal Market Emergency and Resilience Act (IMERA), Rozporządzenie UE 2022/2372
Health Emergency Preparedness and Response Authority (HERA) – ramy regulacyjne
Ustawa Prawo własności przemysłowej (Dz.U. 2021 poz. 324)
Trade Secrets Directive (Dyrektywa UE 2016/943)






