Na początku 2025 roku prezydent Donald Trump wprowadził drastyczne cła na importowane samochody i części samochodowe, sięgające nawet 25 procent. Zapowiedź dotyczyła wszystkich importowanych pojazdów oraz wybranych kluczowych komponentów, niezależnie od odmowy czy wieloletnich umów handlowych. Według Trumpa ruch ten miał na celu ochronę bezpieczeństwa narodowego i odbudowę amerykańskiego przemysłu motoryzacyjnego poprzez zachęcenie producentów do lokalizacji produkcji w USA.
W praktyce oznaczał on dziesięciokrotny wzrost ceł względem wcześniejszych niewielkich taryf (z 2,5% do 25%), co natychmiast podniosło koszty produkcji i eksportu o miliardy dolarów. Najmocniej uderzyło to w zagraniczne fabryki i sieci dostawców z Japonii, Korei Południowej, Niemiec oraz Meksyku i Kanady, które są zintegrowane z amerykańskim rynkiem.
Eksperci od początku wyrażali wątpliwości. Analizy wskazywały, że w rzeczywistości cła podniosą ceny samochodów na rynku amerykańskim, zmniejszą ilość dostępnych modeli i zagrażają wielu miejscom pracy w całym sektorze północnoamerykańskim. Ucierpiały także akcje czołowych producentów, w tym General Motors (spadek o 8%) oraz Forda (spadek o 4,5%). Nawet firmy produkujące wyłącznie w USA, jak Tesla, odnotowały spadki notowań z powodu niepewności rynkowej.
W efekcie USA zmodyfikowały politykę, obniżając niektóre taryfy do poziomu 15% i wprowadzając wyłączenia na komponenty, co jednak nie rozwiązało problemów, a jedynie dodało niepewności i fragmentacji łańcuchów dostaw.
Przemysł motoryzacyjny i wyzwania ciągłości biznesowej w 2025 roku
Globalne łańcuchy dostaw motoryzacji w 2025 roku są pod presją z powodu złożonych wyzwań ekonomicznych, politycznych i technologicznych. Łańcuch dostaw składa się z wielu połączonych dostawców, od surowców przez komponenty, aż po kompleksowe montaże. Cła, niedobory materiałów, zmieniające się normy i rosnąca konkurencja wymuszają elastyczność i innowacyjność.
Cła, koszty i presja rynkowa
Wprowadzone cła na poziomie 15-25% zwiększyły ceny części i gotowych pojazdów o dziesiątki procent względem poprzednich stawek na poziomie 2-3%. Produkcja stała się droższa, a konsumenci zostali zmuszeni do akceptacji wyższych cen, co obniżyło popyt na samochody spalinowe, zwłaszcza w USA.
Dodatkowo rosnące koszty energii, materiałów i problemy z dostępnością półprzewodników oraz metali ciężkich spiętrzyły ryzyko przerw produkcyjnych i spadków efektywności. Branża odczuwa też presję wynikającą z coraz bardziej rygorystycznych norm środowiskowych i transformacji elektryfikacyjnej.
Przemiany związane z elektryfikacją i nowymi modelami mobilności
Produkcja samochodów elektrycznych wymaga innych niż spalinowe komponentów i surowców. Konkurencja o surowce strategiczne, takie jak lit czy kobalt, w obliczu napięć geopolitycznych tworzy dodatkowe ryzyko logistyki i zaopatrzenia.
Zmiany w zachowaniach konsumentów, przechodzenie na modele subskrypcyjne, sharing economy i miejską mobilność wymuszają na producentach i dostawcach zmianę modeli biznesowych oraz na nowo definiują wymagania rynkowe.
Polska branża motoryzacyjna wobec efektów taryf
Polska jest ważnym ogniwem europejskiego przemysłu motoryzacyjnego, głównie jako producent i dostawca komponentów dla niemieckich, francuskich i czeskich koncernów. Branża motoryzacyjna stanowi około 8% PKB Polski i 13,5% polskiego eksportu towarowego, zatrudniając bezpośrednio ponad 213 tys. osób.
Choć Polska nie jest bezpośrednio cełtarowana przez Stany Zjednoczone, negatywnie wpływają na nią spadki popytu i eksportu europejskich producentów, którzy sprzedają na rynek amerykański. Według Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) skutki ceł Donalda Trumpa mogą obniżyć polski PKB o około 0,12-0,15%, co stanowi realne zagrożenie dla polskich firm będących częścią globalnych łańcuchów dostaw.
Strategiczne odpowiedzi dla ciągłości łańcucha dostaw
Aby sprostać tym wyzwaniom, przemysł motoryzacyjny, także w Polsce, warto wdrażać plany zwiększające odporność:
- Dywersyfikację źródeł zaopatrzenia i strategię nearshoring, by ograniczyć ryzyka koncentracji produkcji w jednym regionie lub u jednego dostawcy.
- Wdrożenie nowoczesnych technologii, takich jak IoT, big data, AI, do monitoringu produkcji i łańcuchów dostaw oraz szybkiego reagowania na zakłócenia.
- Automatyzację procesów produkcyjnych i logistycznych, aby zwiększyć efektywność, jakość i elastyczność działania.
- Optymalizację planowania popytu i podaży oraz wdrożenie systemów zarządzania ryzykiem w łańcuchu dostaw.
- Realizację strategii zrównoważonego rozwoju zgodnie ze standardami ESG (Environmental, Social, Governance), w tym efektywność energetyczną i redukcję śladu węglowego.
- Współpracę z producentami OEM w zakresie wspólnych badań i rozwoju oraz elastyczne dostosowywanie produkcji do zmieniających się wymagań rynku, zwłaszcza w kontekście elektromobilności.
- Rozwijanie kompetencji kadry i inwestycje w przekwalifikowanie pracowników na potrzeby nowoczesnej produkcji.
- Opracowywanie planów ciągłości działania, testowanie ich i aktualizację, uwzględniając ryzyka rynkowe, geopolityczne i technologiczne (np. cyberbezpieczeństwo).
- Utrzymywanie bliskiej współpracy z instytucjami rządowymi i branżowymi w celu korzystania z programów wsparcia i możliwości finansowania innowacyjnych projektów.
Wsparcie instytucjonalne i inwestycyjne
Rządy krajów członkowskich UE, w tym Polski, oferują programy wsparcia finansowego i inicjatywy poprawiające konkurencyjność i reindustrializację sektora motoryzacyjnego. W Polsce rozwijane są klastry elektromobilności, technologie baterii i nowoczesnej produkcji, a także programy przekwalifikowania pracowników branży.
Wnioski
Wprowadzone przez Donalda Trumpa cła na importowane samochody i części motoryzacyjne w 2025 roku wstrząsnęły globalnym łańcuchem dostaw branży motoryzacyjnej, podnosząc koszty produkcji i ceny pojazdów na rynku amerykańskim. To ograniczyło popyt i wymusiło restrukturyzację łańcuchów dostaw, wpłynęło na model ofertowy producentów oraz obniżyło marże firm motoryzacyjnych.
Polska, choć nieobjęta bezpośrednio cłami, jest pośrednio narażona na konsekwencje spadku eksportu europejskich producentów na rynek USA, co prognozuje się może obniżyć PKB kraju o około 0,12-0,15%. Branża musi dodatkowo stawić czoła rosnącym cenom surowców oraz transformacji technologicznej w stronę elektromobilności.
Zwiększenie odporności łańcuchów dostaw wymaga dywersyfikacji dostawców i lokalizacji produkcji, integracji nowoczesnych technologii do monitoringu i zarządzania ryzykiem, a także wdrażania zrównoważonej produkcji z uwzględnieniem norm ESG.
Współpraca rządów i wsparcie instytucjonalne pozostają kluczowe dla umożliwienia adaptacji branży i zachowania konkurencyjności na światowym rynku.
Globalny przykład ceł Trumpa pokazuje, jak protekcjonizm i niestabilność polityk handlowych mogą prowadzić do poważnych zakłóceń rynkowych, przez co długoterminowe strategie ciągłości działania muszą uwzględniać zmieniający się krajobraz geopolityczny i technologiczny.